Z Höfn do Fáskrúðsfjörður

Höfn - miejscowość

Höfn oznacza po islandzku „port”. Miejscowa ludność w znacznej mierze żyje z połowu i przetwórstwa ryb. Przetwarzane są tu także homary, co spowodowało, że miasto nazywane jest homarową stolicą Islandii. Homarom dedykowano również festiwal Humarhátíð, odbywający się co roku, w pierwszy weekend lipca.

W Höfn prężnie rozwija się infrastruktura związana z turystyką. Zawdzięcza to bliskości lodowca i Parku Narodowego Vatnajökull oraz faktowi, że na południowo-wschodnim wybrzeżu wyspy ma niewielką konkurencję.

I tak, znaleźć tu można szeroką bazę noclegową, ale jeżeli nie śpicie na pieniądzach, to na pewno ucieszy Was informacja, że działa tutaj kemping. Znajduje się on tuż obok drogi wjazdowej do miasta. Pod adresem Heppuvegur 1, 780 Höfn í Hornafirði, w ciekawym budynku zwanym Gamlabúð, działa z kolei informacja turystyczna. W wolnej chwili można też zerknąć na miejscowy port.

Gamlabúð - stary sklep

Budynek, w którym mieści się informacja turystyczna w Höfn, został zbudowany w 1864 r., co czyni go jednym z najstarszych, wciąż użytkowanych budynków w mieście. Można go też nazwać małym obieżyświatem, ponieważ był co jakiś czas przenoszony z miejsca na miejsce.

Należy zacząć od tego, że Gamlabúð w ogóle nie został zbudowany w Höfn. Do portu tej miejscowości trafił w 1897 r. Zarówno w swojej pierwotnej lokalizacji w Papós (nazwa zatoczki oddalonej kilkanaście kilometrów na wschód od Höfn), jak i w mieście, pełnił rolę bardzo ważnego dla okolicznej ludności centrum handlowego. W 1977 r. sklep stracił na znaczeniu i budynek został przeniesiony na obrzeże miasta. Na swoje dawne miejsce w porcie wrócił w 2012 r. już jako informacja turystyczna. I jest chyba spora szansa, że to już koniec jego wędrówki.

Vesturhorn - góry

Czarna plaża na półwyspie Stokksnes oraz wyrastające z niej, dochodzące do 454 m wysokości góry Vesturhorn, to jedno z najczęściej fotografowanych miejsc na Islandii. Zerknijcie na zdjęcia tam zrobione - to najlepsza rekomendacja tego miejsca.

Tuż obok plaży działa kawiarnia Cafe Viking, witająca podróżnych charakterystyczną figurką. Kawiarnię dzieli od „jedynki” około 4,5 km szutrowej drogi.

Niecały kilometr od kawiarni, u podnóża gór, znajdują się ciekawe zabudowania. Jest to wioska wikingów stworzona na potrzeby filmu, którego ostatecznie nigdy nie nakręcono. Za opłatą (pytać w kawiarni) można zwiedzić to miejsce.

Innymi zabudowaniami mogącymi zwrócić uwagę jest baza wojskowa usytuowana na samym krańcu półwyspu. Najbardziej charakterystyczny, kopulasty budynek, to radar systemu obrony powietrznej Islandii.

Hvannagil - kolorowy kanion

Patrząc na zdjęcia, Hvannagil można uznać za namiastkę Landmannalaugar - Tęczowych Gór. Nie jest oczywiście tak popularny. Napiszę więcej - jest bardzo mało znany. Dzięki temu zarówno na szlaku, jak i w samym Hvannagil nie spotkamy tłumów. Istnieje nawet spora szansa, że będziemy tam zupełnie sami.

Kolorowe ściany kanionu to po części zasługa skały, z której jest zbudowany - ryolitu. Powstaje ona w wyniku krystalizacji lawy i przypomina granit. Ale o ile granit krzepnie na dużych głębokościach, to ryolit, jako skała wylewna, robi to „na świeżym powietrzu”.

Hvannagil znajduje się relatywnie blisko drogi nr 1, więc można się do niego dostać pieszo. Szlak, który zaznaczyłem na mapie, ma około 14 km (cała pętla), a na jego pokonanie należy przeznaczyć minimum 5 godz. Punktem początkowym i końcowym jest farma Stafafell. Szlak zaczyna się za tutejszym kościółkiem i pensjonatem (farma oferuje pokoje gościnne w XIX-wiecznym domu), po czym biegnie skalistymi, acz niepozbawionymi roślinności pagórkami. Kierunek wyznaczają drewniane kijki. Trasa nie należy do trudnych, pewne problemy mogą się pojawić dopiero, gdy dotrzemy do kanionu. Jego dnem płynie strumień, który kilka razy należy przekroczyć.

Proponowana trasa powrotna przebiega wzdłuż rzeki Jökulsá í Lóni. To do niej wpada strumień płynący dnem kanionu Hvannagil. Ta okolica jest już zdecydowanie bardziej cywilizowana, sporo tu domków wyglądających na letniskowe.

Nazwa Hvannagil na angielski tłumaczona jest jako Angelica Canyon. Liczyłem na kolejną islandzką legendę, tym razem z aniołami w roli głównej… ale nie. Angelica to po polsku dzięgiel - bylina z rodziny selerowatych, przypomina mi nieco koper.

Hvalnes - plaża, woda, góry...

Hvalnes to niezwykle malownicze miejsce, które napotkamy jadąc drogą nr 1. Po jednej stronie drogi, tuż obok niej, wznoszą się wysokie góry. Po jej drugiej stronie mamy zatokę (Lónsfjörður) odgrodzoną od oceanu cienką, liczącą w najszerszym miejscu około 500 m mierzeją, która jest jednocześnie plażą. Jak wszystkie w okolicy, czarną.

Aby się na nią dostać, trzeba w odpowiednim momencie zjechać z drogi nr 1. Gdy wjedziemy na groblę przecinającą zatokę, należy wzmóc czujność. To już niedaleko.

Lækjavik - plaża

Lækjavik to skalisty fragment wybrzeża, którego najpopularniejszym fragmentem jest czarna plaża z charakterystycznym, położonym na granicy lądy i wody, ostańcem skalnym.

Na miejsce natrafimy jadąc drogą nr 1. Będąc w pobliżu, należy wypatrywać wspomnianej skały i oznaczonego, szutrowego zjazdu na parking.

Przy parkingu znajdują się stoliki piknikowe, które w połączeniu z widokiem ocean, czynią Lækjavik idealnym miejscem na drugie śniadanie.

Djupavogskörin

Djupavogskörin to położony na świeżym powietrzu basen wypełniony geotermalną wodą. Choć słowo basen, jest tu trochę na wyrost, bo obiekt bardziej przypomina większą wannę.

Tym niemniej, jeśli jesteś miłośnikiem lub miłośniczką gorących kąpieli (w woda tu jest podobno naprawdę gorąca), to warto zboczyć z drogi nr 1. Djupavogskörin znajduje się zaledwie kilkadziesiąt metrów od niej. Obiektu należy wypatrywać około 1.5 kilometra przed zjazdem do wioski Djúpivogur.

Djúpivogur - wioska

Djúpivogur to niewielka, licząca około 400 mieszkańców osada, którą jadąc drogą nr 1 można wręcz przeoczyć. A tymczasem znajdziemy tu przynajmniej jedną rzecz, dla której warto zrobić sobie przerwę w podróży.

Eggin í Gleðivík - wielokrotnie nagradzana, także w międzynarodowych konkursach, rzeźba na świeżym powietrzu wykonana przez sławnego artystę Sigurðura Guðmundssona. Na instalację składają się 34 granitowe jaja reprezentujące gatunki ptaków gnieżdżących się w okolicy. Jaja mają zbliżone do siebie rozmiary (choć oczywiście, względem oryginałów, są dużo większe), z wyjątkiem jednego - ogromnego jaja nurnika czerwonowłosego, oficjalnego ptasiego symbolu Djúpivogur. Rzeźba jest zlokalizowana w północnej części wioski. Rozstawione w równych odstępach jaja zdobią fragment wybrzeża, wzdłuż ulicy Víkurland.

Longbúd - najstarszy budynek w Djúpivogur. Zbudowany w 1790 r., pierwotnie służył jako skład drewna. Obecnie mieszczą się w nim muzeum rzeźbiarza Ríkarðura Jónssona, a także sklep i kawiarnia. Wyjątkowo długi, wykonany z drewna i pomalowany na ceglany kolor budynek znajduje się tuż przy wybrzeżu, praktycznie w centrum wioski.

Dla dopełnienia obrazu Djúpivogur warto wspomnieć, że port rybacki powstał tu już w XVI w. Wykorzystywali go najpierw Niemcy, a potem Duńczycy. Trochę zaskakującym wydarzeniem zapisanym w historii osady był grabieżczy napad (źródła wspominają też o porywaniu ludzi na niewolników), mający miejsce w 1627 r., a przeprowadzony przez piratów z… północnej Afryki. No cóż, trzeba przyznać, że determinacji tym bandytom nie brakowało.

Búlandstindur - góra mocy

Wznosząca się na wysokość 1069 m n.p.m. góra Búlandstindur jako żywo przypomina swym kształtem piramidę. Charakterystyczny kształt sprawił, że niektórzy uważają, iż ma ona moc. Moc, która poprawia koncentrację, uspokaja, a według miejscowych legend, w czasie letniego przesilenia, spełnia nawet życzenia.

Górę można podziwiać z wielu miejsc na drodze nr 1, na jej odcinku okalającym fiord Berufjörður. Jeżeli mielibyście ochotę wspiąć się na jej szczyt, można poszukać lokalnego przewodnika w pobliskiej miejscowości Djúpivogur.

Sveinstekksfoss - wodospad

Ciekawy wodospad na rzece Fossá o wysokości około 15 m. Punkt widokowy, z którego można podziwiać wodospad i niewielki kanion z wpadającą do niego rzeką, znajduje się niecałe pół kilometra od drogi nr 1. Zjazd tuż za mostem oznaczony jest stosowną tablicą.

Folaldafoss - wodospad

Wodospad na rzece Berufjarðará. Aby się dostać w jego pobliże, należy z „jedynki” zjechać w drogę nr 939, a następnie pokonać około 2 km aż do niewielkiego parkingu. Stąd, zejście do wodospadu to już chwila moment.

Streitishvarf - plaża, wybrzeże

Streitishvarf to niewielki przylądek znajdujący się obok drogi nr 1. Idealne miejsce na postój i krótką przechadzkę połączoną z podziwianiem okolicy. Nadbrzeżne skały i klify cieszą oczy.

Miejsce najłatwiej zlokalizować po wieży telefonii komórkowej oraz niewielkiej, 12-metrowej latarni morskiej. Krótka droga zjazdowa prowadzi na parking.

Z Streitishvarf związana jest miejscowa legenda. Otóż w skałach w pobliżu drogi żył gigant. Miał on dwóch braci, jednego mieszkajacego na wsypie Skrúður, drugiego na wyspie Papey. Gigant był łagodnego usposobienia, dobrej natury i żył w komitywie ze swoim rodzeństwem. Zwykł się z nimi spotykać w święta Bożego Narodzenia (giganci obchodzili takie święta, ciekawe...). W czasie jednego ze spotkań, pod skały, gdzie gigant mieszkał, dotarł zmęczony podróżny. Zaśpiewał tam ułożony przez siebie utwór. Zanim jednak skończył, skała rozwarła się i wylądował przed nim stół zastawiony jedzeniem i winem.

Szansa, że coś takiego się powtórzy, jest raczej niewielka, ale nie zaszkodzi spróbować ;-)

Stöðvarfjörður - miasteczko

Stöðvarfjörður to niewielkie, położone nad brzegiem fiordu miasteczko znane przede wszystkim z wystawy kamieni pani Ljósbjörg Petry Maríi Sveinsdóttir (ang. Petra´s Stone Collection).

Petra zaczęła zbierać kamienie w 1946 r. i od tego czasu, z licznych wycieczek po okolicznych górach, przynosiła kolejne egzemplarze. Tak miej więcej powstała cała, ogromna dziś kolekcja. Nie było wędrówek po świecie i „polowania” na ciekawe okazy. Nie został nawet wykorzystany potencjał całej wyspy, kamienie pochodzą głównie ze wschodniej Islandii. Co im oczywiście w niczym nie umniejsza.

Petra zdecydowała się pokazywać kolekcję już w 1974 r. i do dziś przyciąga ona sporą liczbę turystów, a samo miejsce jest uznawane za jedno z bardziej wartych odwiedzenia w tym rejonie. Warto jeszcze wspomnieć, że od 2015 r. na terenie tego specyficznego muzeum (czyli de facto na podwórku i w ogrodzie pani Petry) działa niewielka kawiarnia.

Muzeum znajduje się tuż przy drodze nr 1, ciężko je więc przeoczyć. A z innych obiektów znajdujących się w Stöðvarfjörður, które mogą zainteresować turystę, warto wspomnieć o niewielkim polu kempingowym. Znajduje się ono przy drodze nr 1, praktycznie na końcu miasteczka kierując się na wschód.

Saxa Sea Geysir - morski gejzer

Miejsce to można potraktować jako przyrodniczą ciekawostkę. Większe fale uderzające w klifowy brzeg powodują, że ze szczeliny wśród skał tryska fontanna wody. Faktycznie, może to trochę przypominać zachowanie gejzeru. Aby zaobserwować to zjawisko, ocean musi być dość mocno wzburzony.

Miejsce nie jest wyraźnie oznaczone w terenie. Jadąc drogą nr 1 i będąc w okolicy, należy zwrócić uwagę na gospodarstwo z białym domem o czerwonym dachu. Wjazd na podwórko powinna zamykać biała, niska brama przyozdobiona 2 szprychowymi kołami i tabliczką z napisem: Lönd 1. Natomiast po prawej stronie drogi, na brzegu, charakterystycznym punktem jest biały, niski budynek latarni morskiej. Gejzer znajduje się około 150 m na zachód od niego.

Fáskrúðsfjörður - miejscowość

Fáskrúðsfjörður to niewielkie miasteczko położone nad fiordem o tej samej nazwie. Znane jest ze swojego francuskiego dziedzictwa. To tu, od drugiej połowy XIX w. do 1935 r., mieściła się główna baza wypadowa francuskich rybaków we wschodniej części Islandii. Całkiem niedawno, w 2014 r., odnowiono położone obok siebie budynki nazywane „domem doktora” i „francuskim szpitalem”. Otworzono w nich hotel oraz Muzeum Francuskie.

Muzeum Francuskie - prezentuje historię miasteczka, jego związki z Francją, a także przybliża warunki pracy XIX-wiecznych rybaków. Ekspozycja nie jest przesadnie duża, podobno całkiem ciekawa, ale nawet zagraniczni turyści twierdzą, że bilet wstępu zbyt dużo kosztuje (2000 ISK, czyli ponad 60 PLN). Jeżeli nie mamy zamiaru odwiedzać muzeum, warto się na chwilę zatrzymać przy samym kompleksie. Budynki znajdują się po przeciwnych stronach głównej drogi przebiegającej przez miasteczko. Od hotelu zlokalizowanego tuż nad brzegiem odchodzi niewielkie molo. To dobre miejsce, aby rzucić okiem na fiord.

W Fáskrúðsfjörður działa kemping. Znajduje się on pod adresem 750, Óseyri, Fáskrúðsfjörður.

POKAŻ MAPĘ
Przewodnik
Podróż