Historia powstania Rejkiawiku

Według „Landnámabók” („Księga osadnictwa”) osadę Rejkiawik założył Norweg Ingolf Arnarson w 874 r. Panuje powszechne przekonanie, że była to pierwsza, stała osada na wyspie.

Zatoczka Dymu

Nazwę nadaną jej przez Ingolfa można przetłumaczyć jako „zatoczka dymu”. Dymem była niewątpliwie para wodna wydostająca się z istniejących tu gorących źródeł (spotkałem takie dymiące strumyki w parku Grasagarður).

”Landnámabók” podaje również sposób wyboru miejsca, w którym Ingolf „wylądował”. Otóż gdy żeglarze po raz pierwszy zobaczyli ląd, mieli wyrzucić do wody Öndvegissúlur - w Skandynawii za czasów wikingów był to rodzaj wysokiego siedziska, na którym zasiadał gospodarz domu. W miejscu, gdzie „krzesło” zostało wyrzucone na brzeg, powstała osada. Fakt, był to stary zwyczaj, ale badacze wątpią, aby Arnarson z niego skorzystał. Kierował się prawdopodobnie bardziej racjonalnymi przesłankami, głównie obecnością gorących źródeł, które ułatwiały przetrwanie zimy.

Coś się zaczyna dziać

Niewielka osada przez kolejne wieki zbytnio się nie zmieniała. Coś drgnęło dopiero w połowie XVIII w. Oto bowiem w 1752 r., z polecenia króla Danii Fryderyka V, powstało w Rejkiawiku coś na kształt firmy, mającej się zajmować przetwarzaniem wełny - przemysł ten, na mniejszą skalę, istniał zresztą tutaj od dawna. Teraz jednak dostał znaczny impuls do rozwoju. Zbudowano sporo domów i budynków mających na celu obsługę całego biznesu. Instytucja, która tym wszystkim zarządzała, była przez kilka kolejnych dekad głównym pracodawcą w okolicy. Tym bardziej, że z czasem zaangażowała się też w rybołówstwo, wydobycie siarki, rolnictwo, a nawet przemysł stoczniowy.

Monopol i jego koniec

W końcu nastał 1786 r., który uznaje się za datę powstania miasta (tj. nadania praw miejskich). Był to rok przełomowy dla Rejkiawiku i dla całej wyspy. Ale żeby lepiej zrozumieć, co wtedy zaszło, muszę cofnąć się do 1602 r.. Wtedy to Duńczycy władający Islandią narzucili jej monopol handlowy. Teoretycznie, miał on wzmocnić pozycję duńskich kupców konkurujących z rozpychającą się wtedy łokciami Hanzą.

Monopol zakładał, że z wyspą mogli handlować tylko duńscy kupcy, a ceny w 20 (potem 25) placówkach, gdzie było to dozwolone, dyktował król. Brak konkurencji, a także odgórne sterowanie cenami, wywołały wiele szkód i chaos gospodarczy. Było to uciążliwe tym bardziej, że mówiąc kolokwialnie, Islandczykom się wtedy nie przelewało, a czasy były wyjątkowo trudne. W dużej mierze z powodu wybuchów wulkanów, które zatruwały glebę i zabijały żywy inwentarz.

Wracając do 1786 r. - Duńska Korona poluźniła wtedy ograniczenia w handlu w sześciu placówkach na wyspie, m.in. w Rejkiawiku. Rok później prawo do handlu z wyspiarzami uzyskały inne państwa. Dania wciąż jednak kontrolowała i limitowała handel. Pełna wolność pod tym względem zapanowała dopiero w 1880 r.

Mimo wszystko, ta odrobina wolności handlowej była impulsem do dynamicznego rozwoju miasta, w którym z roku na rok działo się coraz więcej, i to nie tylko gospodarczo. To tutaj bowiem, w XIX w., najżywiej rozwijały się idee narodowe.

W stronę niepodległej Islandii

Ojcowie Odrodzenia (z Jónem Sigurðssonem na czele) uważali, że silne miasto ułatwi wprowadzenie w życie marzenia o niezależnym od Danii kraju. To m.in. dlatego, wznowione w 1845 r. posiedzenia islandzkiego parlamentu zdecydowano się odbywać właśnie tu, a nie w uświęconym tradycją Þingvellir (więcej, patrz wpis o Alþingishúsið). Potwierdziło to ostatecznie status Rejkiawiku jako stolicy Islandii.

 Rejkiawik w 1860 r. (źródło: Wikimedia Commons, Public Domain)
POKAŻ MAPĘ
Przewodnik
Podróż