Húsavík - wielorybia stolica Islandii

Húsavík - wielorybia stolica Islandii

Húsavík („zatoka domów”) to niewielkie, liczące sobie około 2,3 tys. mieszkańców, miasto rybackie położone nad zatoką Skjálfandi. Według islandzkiej „Księgi osadnictwa” („Landnámabók”), osadę założył wiking Garðar Svavarsson - uważany za drugiego Skandynawa, który w ogóle dotarł na Islandię.

Miasto słynie z rejsów umożliwiających obserwację wielorybów. W sezonie wszystko kręci się wokół tych stworzeń, nic więc dziwnego, że Húsavík jest nazywany wielorybią stolicą Islandii.

Wprawdzie tego typu atrakcje są dostępne także w innych nadbrzeżnych miastach wyspy, ale to wody zatoki Skjálfandi zapewniają prawdopodobieństwo zobaczenia tych morskich ssaków na poziomie ponad 90% (a przynajmniej tak twierdzą organizatorzy rejsów).

Sezon trwa od kwietnia do końca listopada. Rejsy odbywają się zarówno na tradycyjnych kutrach, jak i małych statkach i szybkich motorówkach - wszystko zależy od tego, którą z kilka firm wybierzemy. Występuje też spory rozrzut cen. Bez problemu można znaleźć ofertę za około 330 PLN, ale są i takie za 600 PLN (ceny i kurs wymiany na 2018 r.). Rejsy trwają od 2 do 3 godz. Rezerwację możliwa jest na stronie internetowej organizatora. Zazwyczaj, w cenie, oprócz płaszcza przeciwdeszczowego (oczywiście oddajemy go po rejsie), mamy zapewnionego anglojęzycznego przewodnika. Nie wiem, czy to reguła, ale u jednego z organizatorów znalazłem informację, że w cenie dostajemy również gorącą czekoladę i coś słodkiego. A żeby móc skoncentrować się tylko na wielorybach, przed rejsem warto wziąć tabletkę na chorobą morską.

Najczęściej spotykane wieloryby (nazwa potoczna niektórych ssaków z rzędu waleni) w okolicach Húsavík to humbaki i płetwale błękitne. Humbak (ang. humpback) - długość do 17 m, ryj raczej wąski, posiada charakterystyczne, długie płetwy piersiowe przypominające skrzydła. Potrafi wyskakiwać nad wodę. Płetwal błękitny (ang. blue whale) - zawodnik wagi ciężkiej (do 190 t), ponad 30 m długości (to tyle co 12-piętrowy blok). Dla przypomnienia, największy ssak na ziemi. Poza tym, można tu spotkać płetwale karłowate, grindwale, delfiny białonose, morświny oraz orki.

Muzeum Wielorybów

Jeżeli po rejsie ktoś czuje pewien niedosyt i chciałby z wielorybami jeszcze trochę poobcować, świetnym do tego miejscem będzie Muzeum Wielorybów. Mieście się ono w budynku dawnej rzeźni, tuż obok portu. Biały budynek można bez problemu rozpoznać po namalowanych na nim wielorybach.

Ekspozycja jest spora, zajmuje łącznie 1600 m². Uwagę najbardziej przyciąga ogromy szkielet płetwala błękitnego. Oprócz niego znajdziemy jeszcze 9 mniejszych szkieletów, wypchane ptaki i inne atrakcje. Wszytko jest opisane, można więc się sporo dowiedzieć zarówno o wielorybach, jak i historii wielorybnictwa.

Obiekt jest niezwykle popularny. Zwykły bilet kosztuje 1900 ISK, czyli około 60 PLN (stan na 2018 r.).

Húsavíkurkirkja

Innym obiektem, który w Húsavík trudno pominąć, jest Húsavíkurkirkja, drewniany kościół z 1907 r. Ze swoją 26-metrową wieżą góruje nad portem i widać go z daleka. W sezonie turystycznym można swobodnie wejść do środka, wystarczy sobie otworzyć drzwi. We wnętrzu rzuca się w oczy obraz „Wskrzeszenie Łazarza”. Jest on o tyle ciekawy, że Łazarz leży w jakiejś skalnej rozpadlinie (tudzież rowie), a za modele postaci posłużyło kilkoro mieszkańców miasteczka.

Gamli Baukur

Będąc w tutejszym porcie warto też rzucić okiem na restaurację Gamli Baukur. Drewniany budynek powstał w latach 1997-1999, choć wygląda na dużo starszy. I nic dziwnego, bo wzorowano się na obiekcie, który zbudowany został w 1843 r. Początkowo służył jako siedziba magistratu, natomiast w 1884 r. przekształcił się w restaurację. Taką funkcję pełnił do początku XX w., kiedy to właścicielowi cofnięto licencję na alkohol. W 1960 r. budynek spłonął. Obecny właściciel bardzo podkreśla fakt, że budynek jest przyjazny dla środowiska, bo powstał wyłącznie z drewna wyrzuconego przez morze na brzeg w okolicach miasta.

A jeżeli kogoś bardziej niż historia budynku interesuje jego aktualna funkcja, to serwowane są tu świeże owoce morza oraz lokalne dania. Wieczorami można posłuchać muzyki na żywo. Na tyłach budynku znajduje się z kolei Café Hvalbakur, skąd rozpościera się równie dobry widok na port, a miejsce jest trochę mniej formalne.

POKAŻ MAPĘ
Przewodnik
Podróż