Okolice Kirkjubæjarklaustur

Fjaðrárgljúfur - kanion

Jeden z ciekawszych i łatwiej dostępnych kanionów na Islandii. Jego powstanie to zasługa rzeki Fjaðrá, która przez setki lat zdołała wydrążyć głęboką na 100 m, choć relatywnie wąską szczelinę. Kanion nie jest długi, już po około kilometrze spaceru (od parkingu) w górę rzeki napotkamy punkt widokowy, z którego można podziwiać zamykający kanion wodospad.

Turyści najczęściej wybierają spacer górną krawędzią wąwozu. Ale istnieje też możliwość wędrówki dołem, wzdłuż dość spokojnej rzeki. W tym przypadku należy się liczyć z koniecznością brodzenia w wodzie.

Kirkjubæjarklaustur - miejscowość

Chyba już wiem, jak się czuje obcokrajowiec, który próbuje wypowiedzieć nazwę Szczebrzeszyn. Skomplikowana nazwa wioski oznacza ”kościół z farmą i klasztorem”. Jest ciut długa chyba nawet dla mieszkańców, bo często skracają ją do Klaustur.

Podróżnym ma do zaoferowania przyzwoite, całkiem malowniczo położone pole namiotowe, ciekawą formację skalną Kirkjugólf, a także dwa wodospady: Systrafoss i Skaftáfoss. Jeżeli objeżdżamy Islandię w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara, warto też pamiętać, że kolejna większa miejscowość ze stacją benzynową i sklepem, czyli Höfn, jest oddalona od Klaustur o około 200 km.

Kirkjugólf to po polsku „kościelna podłoga” - miejsce faktycznie wygląda jak posadzka, ułożona z pięciokątnych, betonowych płytek. Ewentualnie jak fragment PRL-owskiego parkingu, takiego sprzed czasów kostki Bauma. W każdym razie kostka jest bazaltowa i jest w 100% dziełem natury. Więcej o mechanizmie powstawania formacji skalnych tego rodzaju napisałem przy okazji pobliskiego Dverghamrar.

Siostry - czyli jak niewielkim nakładem sił nazwać (prawie) wszystko w okolicy

Nazwa miejscowości pozwala podejrzewać, że kwitło tu kiedyś życie religijne. Podejrzenia są jak najbardziej słuszne. Zanim jeszcze na wyspę przybyli wikingowie, mieszkali tu irlandzcy mnisi. Następnie, od końca XII w. aż do momentu, gdy w 1550 r. na Islandię zawitała reformacja, stacjonował tu żeński zakon benedyktyński. Jego obecność spowodowała, że nazwy wielu miejsc w okolicy nawiązuje do słowa systur - „siostry”, w znaczeniu zakonnice. W samej miejscowości jest wodospad Systrafoss („wodospad sióstr”), tuż nad nim jezioro Systravatn („jezioro sióstr”) a około 3 km na zachód od głównego ronda, na brzegu rzeki Skaftá - Systrastapi („skała sióstr”). No i jeszcze pomnik sióstr w samej miejscowości.

Oczywiście, różnym siostrzanym obiektom towarzyszą legendy i przekazy. W Systravatn utopiły się podobno (a w każdym razie już ich potem nie widziano) dwie zakonnice próbujące zdobyć złoty grzebień trzymany przez dłoń wstającą z wody (ach, te islandzkie legendy...).

Z kolei na Systrastapi, według innej legendy, są pochowane dwie zakonnice spalone żywcem na stosie. Zła i dobra. Pierwsza za kontakty z diabłem, kontakty o podłożu seksualnym z wieloma mężczyznami i wynoszenie hostii z kościoła. Druga źle mówiła o papieżu. Po nastaniu reformacji uznano ją za niewinną. Na jej grobie rosły podobno piękne kwiaty. Na grobie tej złej nie chciało rosnąć nic.

Z miejscowością związana jest jeszcze jedna historia. W 1783 r., po wybuchu wulkanu Laki, w stronę miejscowości zmierzała ogromna ilość lawy. 20 lipca pastor lokalnego kościoła Jón Steingrímsson wygłosił kazanie, które przeszło do historii jako ogniste. Legenda mówi, że kazanie zatrzymało lawę i w ostatniej chwili ocaliło miejscowość. Kościół, który aktualnie znajduje się w Kirkjubæjarklaustur, poświęcony jest pamięci pastora.

Systrafoss - Wodospad Sióstr

Wodospad Systrafoss znajduje się na terenie miejscowości Kirkjubæjarklaustur. O ile aktualnie nie jest wyschnięty (co mu się zdarza), można go obserwować już z drogi nr 1. Łatwo go rozpoznać, bo składają się na niego dwie rozdzielone strugi wody.

Wodospad można obejrzeć z bliska, a nawet wejść na szczyt wzniesienia, po którym spływa. Wystarczy tylko znaleźć odpowiednią ścieżkę. Zaczyna się ona przy stoliku piknikowym, stojącym przy głównej ulicy miejscowości. Od ronda (będziecie wiedzieć, o które chodzi) należy iść jakieś 1,3 km na zachód, praktycznie do zabudowań Cafe Munkar.

Jeziorko, które można oglądać po wdrapaniu się na górę, to Systravatn - Jezioro Sióstr. Więcej o pochodzeniu nazwy we wpisie o miejscowości Kirkjubæjarklaustur.

Skaftáfoss - wodospad

Niewielki, ale bardzo fotogeniczny wodospad niedaleko miejscowości Kirkjubæjarklaustur. Aby się do niego dostać, należy z głównego ronda miejscowości (na drodze nr 1) jechać na północny zachód drogą nr 203. Po około kilometrze napotkamy rzeczkę, a na niej wodospad.

Można też wybrać się tutaj przy okazji odwiedzin pobliskiego Kirkjugólf (patrz wpis o miejscowości Kirkjubæjarklaustur) - formacji skalnej przypominającej bruk z pięciokątnych płyt.

Dverghamrar - heksagonalna formacja skalna

Dverghamrar to jedna z najbardziej zdumiewających formacji skalnych na Islandii. Na tyle, że jest oficjalnie uznawana za pomnik przyrody. Tworzą ją połączone heksagonalne, bazaltowe kolumny o różnej wysokości.

Nazwa miejsca to w wolnym tłumaczeniu „krasnoludzkie klify”. Także dziś niektórzy Islandczycy wierzą, że skały są zamieszkiwane przez ten niewielki ludek.

Geneza powstania tak uformowanych skał została przez geologów wyjaśniona już dawno temu. Ale patrząc na ich regularne kształty (w sumie dość często na Islandii - i nie tylko - spotykane), trudno nie odnieść wrażenia, że do ich powstania przyłożył rękę człowiek. Nienaturalna wydaje się taka regularność w wykonaniu natury. A jak to tłumaczą geologowie?

Formacje tego typu powstają w momencie stygnięcia zakrzepłej lawy. Taka lawa kurczy się, więc naturalne jest, że powstają spękania. Przebiegają one prostopadle do powierzchni. To, że są tak regularne, to zasługa materiału - bazaltu, który ma tendencję to pękania właśnie w taki sposób. Im grubsza warstwa lawy, tym spękania są regularniejsze.

POKAŻ MAPĘ
Przewodnik
Podróż