Półwysep Reykjanes

Þríhnúkagígur - wulkan, do którego można wejść

Możliwość wejścia do komory magmowej wulkan Þríhnúkagígur to zdecydowanie jedno z najbardziej niesamowitych przeżyć podczas pobytu na Islandii. Komora jest ogromna - jej całkowita głębokość to 213 m, natomiast najwyższy punkt łukowatej „podłogi” znajduje się 120 m poniżej wylotu. Dno komory ma z kolei wymiary około 50x70 m, co powoduje, że w jej wnętrzu swobodnie zmieściłby się kościół Hallgrímskirkja z Rejkiawiku.

Oprócz rozmiaru, wrażenie robią kolory ścian, które podkreśla odpowiednie oświetlenie. Dzięki minerałom skały mienią się na czerwono, żółto, zielono i niebiesko.

Zwiedzanie komory jest możliwe tylko w sezonie letnim (10 maja - 31 października), i tylko w ramach wykupionej wycieczki. Punkt zbiórki znajduje się w specjalnie oznaczonym budynku przy drodze nr 407, do którego można przybyć samodzielnie lub zostać dowiezionym przez organizatora (w cenie biletu). Z tego miejsca do wulkanu czeka nas jeszcze około 3-kilometrowy spacer. Okolica jest całkiem przyjemna, a trasa niezbyt wymagająca, no, może z wyjątkiem ostatniego etapu, czyli wejścia na stożek. Dojście nie powinno zająć więcej niż 50 min.

Zjazd do środka wulkanu odbywa się windą, a pobyt w komorze trwa około 45 min. Lepiej ciepło się ubrać, temperatura w środku to około 4°C. Powrót do punktu zbiórki również odbywa się na piechotę.

Jedyny poważny minus, jaki dostrzegam, to cena, według cennika i kursu korony w 2018 r. to około 1350 PLN.

Sytuacja, z jaką mamy do czynienia w przypadku wulkanu Þríhnúkagígur - pusta komora magmowa - jest czymś bardzo nietypowym. Zazwyczaj bowiem znajduje się w niej zastygła lawa, która nie wydostała się podczas ostatniej erupcji. Natomiast w przypadku, gdy komora zostaje opróżniona, wulkan się zapada (a komora tym samym przestaje istnieć).

Dlatego też odkrycie komory Þríhnúkagígura w 1974 r. wywołało sensację w środowisku ludzi interesujących się wulkanami. Czegoś takiego nie widziano nigdzie indziej i nie za bardzo potrafiono to zjawisko wyjaśnić.

Pierwszym człowiekiem, który stanął na dnie komory, był znany islandzki badacz jaskiń Árni B. Stefánsson. Urzeczony pięknem i niezwykłością miejsca stał się orędownikiem jego udostępnienia także zwykłym ludziom. Ostatecznie udało się tego dokonać w 2012 r., kiedy to ruszyły pierwsze wycieczki.

Seltún - obszar geotermalny

Seltún to typowy dla Islandii obszar geotermalny. Podobne, choć bez wątpienia bardziej słynne, znajdują się w okolicach jeziora Mývatn na północy wyspy. W Seltún można zobaczyć z bliska m.in. szare jak popiół, bulgocące błotne sadzawki, dymiące siarkowe fumarole i zabarwioną przez minerały glebę. Wszystkiemu towarzyszy charakterystyczny dla takich miejsc zapach zgniłego jaja, czyli siarki.

Seltún znajduje się tuż obok drogi nr 42.

Miðlína - most międzykontynentalny

Powiedzmy sobie szczerze, Miðlína nie jest najpiękniejszym miejscem na Islandii. Za to posiada znaczenie symboliczne. Oto bowiem, dnem płytkiego wąwozu, który się tu znajduje, przebiega granica między płytami kontynentalnymi - euroazjatycką i północnoamerykańską. Granica ta przebiega wprawdzie przez całą wyspę, ale tutaj jest dość wyraźnie przez wąwóz zaznaczona. Więcej na ten temat pisałem przy okazji Þingvellir.

Nad wąwozem przerzucono most (a w zasadzie kładkę) imienia Leifura Erikssona. Z geologicznego punktu widzenia możemy więc nim przejść z jednego kontynentu na drugi.

POKAŻ MAPĘ
Przewodnik
Podróż