Fiord Seyðisfjörður

Seyðisfjörður - miejscowość

Seyðisfjörður jest przez wielu uważane za najbardziej klimatyczne miasteczko regionu, a nawet całej Islandii. Z jednej strony to zasługa jego położenia w miejscu, gdzie fiord (nazywający się tak samo jak miasteczko) najgłębiej wcina się w ląd. Fiord jest otoczony górami, które w okolicy Seyðisfjörður potrafią przekraczać nawet 1000 m wysokości, a ponadto ich strome stoki zaczynają się tuż za ostatnimi zabudowaniami.

Poza spektakularną lokalizacją, miasteczko może się też poszczycić ciekawą zabudową. Sporo tu starych domów, a znaczna ich część została zbudowana jeszcze przez norweskich rybaków, którzy w 1848 r. zakładali osadę. Aktualni mieszkańcy nie boją się używać kolorów podczas malowania elewacji. Fajnie to wygląda, a przy tym paleta barw jest tak dobrana, że nie razi pstrokacizną. Mieszkańcy twierdzą, że te kolory poprawiają im nastrój - jestem skłonny w to uwierzyć.

Wśród tych wszystkich kolorowych budynków, szczególną uwagę warto zwrócić na Błękitny Kościół - Seyðisfjarðarkirkja - który jest wizytówką miasteczka. Błękit znajdziemy też w jego wnętrzu, na sklepieniu. Razem z bielą krużganków i zdobień oraz ciepłymi brązami całej reszty tworzy niezwykle miłą dla oka kompozycję.

Ciekawym doświadczeniem podczas pobytu w miasteczku może być także zobaczenie... promu. Te kolosy zawijają tu z Dani i Wysp Owczych, a ich ogrom i nowoczesność, na tle góra dwukondygnacyjnych domków sprawia, że wyglądają jak przybysze z innego świata. I trochę tak właśnie jest.

W budynku terminala promowego znajduje się też centrum informacji turystycznej. Oprócz pocztówek, znaczków i innych pamiątek, można tu znaleźć mapę z siedmioma okolicznymi szczytami, których zdobycie pozwala zyskać tytuł „Górskiego Wikinga Seyðisfjörður”. Więcej szczegółów o tej inicjatywie we wpisie ogólnym o fiordzie.

Tvísöngur - rzeźba

Tvísöngur to dość nietypowa rzeźba wykonana przez niemieckiego artystę Lukasa Kühne. Wykonane z betonu, okrągłe w przekroju i zwieńczone półkolistymi dachami „domki” przywodzą na myśl schron, gliniane lepianki budowane przez jakieś afrykańskie plemiona, ewentualnie… pokemona Dugtrio. Najciekawsze w rzeźbie jest to, że pod wpływem wiatru wydaje dźwięki.

Do rzeźby wiedzie krótki szlak zaczynający się przy drodze biegnącej południowym brzegiem fiordu.

Bjólfur - szczyt

Szczyt niedaleko miasteczka Seyðisfjörður o wysokości 1085 m n.p.m. Swą nazwę zawdzięcza pierwszemu osadnikowi w tych stronach. Z wierzchołka roztacza się niczym nieskrępowany widok na miasteczko i fiord Seyðisfjörður.

W pobliże szczytu prowadzi droga (odchodząca od drogi nr 93 prowadzącej z Egilsstaðir do Seyðisfjörður), ale wjazd zwykłą osobówką na własną odpowiedzialność.

Bjólfur jest jednym z siedmiu szczytów, których zdobycie zapewnia tytuł „Górskiego Wikinga Seyðisfjörður”. Więcej o tej inicjatywie we wpisie ogólnym o fiordzie.

Sandhólatindur - szczyt

Najwyższy szczyt w okolicy miasteczka Seyðisfjörður. Ma wysokość 1153 m n.p.m. Nazywany jest też Hákarlshaus lub Głową Rekina (ang. Shark Head).

Sandhólatindur jest jednym z siedmiu szczytów, których zdobycie zapewnia tytuł „Górskiego Wikinga Seyðisfjörður”. Więcej o tej inicjatywie we wpisie ogólnym o fiordzie.

Pomnik ku czci Þorbjörna Arnoddssona

Zbudowany z bazaltowych bloków pomnik znajduje się przy drodze nr 93 prowadzącej do miasteczka Seyðisfjörður. Tłumaczenie wyrytego na nim islandzkiego tekstu przedstawia się następująco: „Ten pomnik został wzniesiony przez mieszkańców Seyðisfjörður dla uczczenia wielkiego podróżnika Þorbjörna Arnoddssona. Był on pionierem zimowych wędrówek przez przełęcz Fjarðarheiði. Urodzony 13.3.1897. Zmarł 31.8.1976”.

Dokonania Þorbjörna Arnoddssona były o tyle istotne dla mieszkańców Seyðisfjörður, że miasteczko długo nie miało drogi łączącej je z resztą wyspy. Wspomnianą przełęcz Fjarðarheiði dziś przecina elegancka asfaltowa droga nr 93, więc wysokość około 600 m, na którą należy się wdrapać, nie robi wrażenia. Ale kiedyś nie było tak różowo. O ile latem jakoś sobie radzono, wędrując na piechotę lub konno, to zimą zaczynały się kłopoty i trudności. O ich skali niech świadczy fakt, że mieszkańcom tak odizolowanych osad nierzadko łatwiej było przemieszczać się między nimi korzystając z łodzi. Pokonując niespokojny, zimny ocean, brrrrr.

POKAŻ MAPĘ
Przewodnik
Podróż