Skógafoss, Skógar i okolica

Skógafoss - wodospad

Skógafoss to jeden z największych wodospadów Islandii - ma 25 m szerokości i 60 m wysokości. Bliskość drogi nr 1 i imponujący wygląd sprawiają, że jest bardzo popularny wśród turystów.

Wodospad produkuje unoszącą się mgiełkę wodną, dlatego w słoneczny dzień nietrudno tu o tęczę. Jeżeli natomiast traficie tutaj podczas złej pogody i dokuczać wam będzie chłód - też świetnie się składa. U szczytu wodospadu znajduje się platforma widokowa - podczas wchodzenia na górę na pewno się rozgrzejecie :-)

Skógafoss znajduje się jakieś 5 km od linii brzegowej. Kiedyś, charakterystyczne wypłaszczenie na przedpolu wodospadu, pokryte było wodą, a ocean dochodził do samego klifu.

Z wodospadem związana jest pewna legenda. Pierwszy wiking, który osiedlił się w tych stronach - Þrasi Þórólfsson, ukrył skarb w jaskini za wodospadem. Wiele lat później miejscowi odnaleźli skrzynię, ale udało się im jedynie chwycić pierścień znajdujący się na jej boku (podejrzewam, że chodzi o jakiś uchwyt). Po takim akcie dewastacji skrzynia zniknęła. Wiking Fródsson, który oderwał pierścień, niepocieszony zabrał go do domu. Pewnego dnia, porządkując swoje rzeczy, wziął do ręki wrzucone do komórki znalezisko. Przedmiot zaczął pulsować delikatnym światłem, a na jego wewnętrznej stronie pojawił się napis w nieznanym wikingowi języku. Jednocześnie Fródsson poczuł nieodpartą chęć, by założyć pierścień na rękę. Gdy to się stało, wiking z przerażeniem zauważył, że jego ręka, a potem całe ciało, stały się niewidzialne…

No dobra, wystarczy. Przyznaję, trochę tę legendę podrasowałem od pewnego momentu. Oryginalna wersja była jakaś taka słaba - oderwany pierścień skończył jako uchwyt do otwierania drzwi w miejscowym kościele. Dziś te drzwi, razem z pierścieniem, znajdują się w pobliskim muzeum Skógar.

Kvernufoss - wodospad

Mimo bliskości muzeum Skógar (około 700 m) i słynnego wodospadu Skógafoss, Kvernufoss turyści bardzo często pomijają. I trochę niesłusznie, bo jest dość wysoki (około 30 m) i całkiem malowniczo położony w krótkim wąwozie. No i można taflę wody zajść od tyłu, a to zawsze daje +10 do atrakcyjności wodospadu.

Żeby dotrzeć do Kvernufoss, należy kierować się z parkingu przy muzeum na wschód, a następnie brzegiem rzeki (Kverna) na północ.

Skogasáfn - Muzeum Ludowe

Spore muzeum w osadzie Skogar z ogromną liczbą eksponatów. Dla miłośników muzeów pozycja obowiązkowa, dla wszystkich innych chwila oddechu od wodospadów, wulkanów i lodowców.

Muzeum podzielone jest na 3 zasadnicze części. Pierwsza - Folk Museum - dzieli się z kolei na 4 sekcje. Pierwsza jest poświęcona rybołówstwu - można tu zobaczyć m.in. oryginalnej wielkości łódź rybacką i modele statków. Druga sekcja przybliży rolnictwo Islandii. Trzecia sekcja prezentuje wyroby rękodzielnicze i przedmioty związane z wyposażeniem domostw. Ostatni sekcja, nazwana Muzeum Historii Naturalnej, to z kolei wypchane zwierzaki, szkielety i rośliny.

Eksponatów we wszystkich sekcjach jest dużo, chyba nawet zbyt dużo (jakby to powiedziała moja mama - „tylko dziada z babą brak”). Bardzo szybko poczułem przesyt. Irytował mnie też brak opisów lub ich szczątkowa forma - przeznaczenia wielu przedmiotów można się było jedynie domyślać (stan na 2015 r.). Być może rozwiązaniem byłaby wycieczka z przewodnikiem. Informacje o niej można znaleźć na stronie muzeum.

Druga część muzeum Skogasáfn, nazywana też Muzeum Transportu, jest poświęcona technice. Są tu stare samochody, dziwne maszyny, kąciki dedykowane różnym zawodom (np. geodezyjny). Jest trochę informacji o odkrywaniu wyspy. No i są opisy, więc można stąd wyjść mądrzejszym niż się przyszło. W budynku Muzeum Techniki mieści się też kawiarnia i sklep z pamiątkami.

Trzecia część muzeum to skansen. Znajdziemy tu chaty z torfu oraz trochę bardziej współczesne budynki - z XIX i początku XX w., m.in. szkołę i kościół. Do budynków można wchodzić, a umeblowania i różnego rodzaju sprzętów nie dzieli na szczęście od zwiedzających sznurek. Tu też brakuje opisów, ale być może psułyby one poczucie swego rodzaju podróży w przeszłość.

Seljavallalaug - gorący basen

Seljavallalaug to całkiem spory, (25 m długości) otwarty basen wypełniony wodą z geotermalnych źródeł. Powstał w 1923 r., ale jest w całkiem dobrym stanie.

Dojazd odnogą odchodzącą z drogi nr 1 do parkingu, a następnie kilometr pieszej wędrówki.

Sólheimajökull - lodowiec

Jedno z kilku miejsc na Islandii, gdzie stosunkowo łatwo można podejść w pobliże lodowca i powstałego na jego przedpolu jeziora.

Lodowiec Sólheimajökull ma kształt długiego jęzora odchodzącego od dużo większego lodowca - Mýrdalsjökull.

Do parkingu przy lodowcu prowadzi droga nr 221 odchodząca od drogi nr 1. Z parkingu do jęzora lodu idzie się około 10-15 min.

Podejście do czoła lodowca to jedno, a wędrówka po nim samym to zupełnie inne doświadczenie. Nie wszędzie lód jest tak „brudny”, można obserwować różne jego odcienie, od błękitu, przez biały, aż do przeźroczystego. Do tego spotkać można przeróżne lodowe formacje - głębokie szczeliny, wąwozy czy jaskinie.

Raczej nie muszę dodawać, że samodzielna wyprawa, bez znajomości terenu i bez sprzętu (raki), może być niebezpieczna. Dlatego dość popularne są krótsze i dłuższe wycieczki z przewodnikiem. Firmy je organizujące zapewniają niezbędny sprzęt, a także dojazd, jeżeli tego potrzebujemy. I tak, przykładowa wycieczka z mountainguides.is, oznaczona jako „łatwa”, z dojazdem własnym, trwająca około 2,5 godz. (z czego na samym lodzie 1-1,5 godz.), kosztuje około 10000 ISK, czyli 350 PLN (stan na 2018 r.).

Wycieczki, jak wszytko na Islandii, są drogie. Do tego ta, którą przedstawiłem, jest dość krótka. Trudno powiedzieć, ile lodowych cudów uda się w jej trakcie zobaczyć. Wydaje mi się, że warto poszukać w internecie, popytać na forach - prawdopodobnie trafi się lepsza propozycja.

POKAŻ MAPĘ
Przewodnik
Podróż