W cieniu lodowca Vatnajökull

Lodowiec Vatnajökull zajmuje około 8% powierzchni wyspy i jest największym lodowcem Islandii. Rozciąga się wzdłuż znacznego fragmentu południowego wybrzeża, więc jadąc drogą nr 1 majaczy nam na horyzoncie przez dłuższy czas. Przedstawiam kilka ciekawych miejsc, które można napotkać na tej trasie (lub nieznacznie z niej zbaczając). Wyjątek stanowi Skaftafell, który również znajduje się w okolicy, ale ze względu na mnogość jego atrakcji, opisałem go w osobnym rozdziale.

Lómagnúpur - góra

Wznosząca się majestatycznie tuż przy drodze nr 1 góra Lómagnúpur to jeden z częściej fotografowanych obiektów na Islandii. Ze swoimi prawie 700 m wysokości (względem podnóża) i pionowymi zboczami stanowi bardzo charakterystyczny punkt krajobrazu. Dla podróżnych wędrujących na wschód (i kiedyś, i dziś), jest nieomylnym znakiem, że lodowiec Vatnajökull już blisko.

Jak wspominałem, góra jest bardzo fotogeniczna. Ciekawie prezentuje się zwłaszcza odbita w wodzie. Do wyboru mamy przepływającą w pobliżu rzekę lub jedno z niewielkich jeziorek.

Góra Lómagnúpur została wspomniana w „Sadze o Njálu” - XIII-wiecznej sadze uważanej za jedno z najpiękniejszych islandzkich dzieł tego typu. Jeden z jej bohaterów, wódz Flosi Þorgeirsson, planował napaść na farmę Njáls, a następnie ją spalić. Kiedy jednak przyśniło mu się, że z góry Lómagnúpur zszedł gigant, który wykrzyczał imiona 25 ludzi wodza, Flosi ostatecznie ze swego niecnego planu zrezygnował. Według jego interpretacji imiona we śnie oznaczać mogły śmiertelne ofiary napadu na Njáls.

Núpsstaður - torfowa farma

Uwaga, Núpsstaður jest własnością prywatną i niestety, aktualnie nie można jej zwiedzać.

Na farmę składa się kilka zniszczonych, torfowych domków z XVIII i XIX w. oraz bardzo dobrze zachowany, torfowy kościołek Núpsstaðakirkja.

Kościółek jest dość stary, pochodzi z połowy XVII w. Swoją pierwotną funkcję pełnił do 1765 r., kiedy to został odświęcony. Stał się kaplicą na farmie, a przez pewien czas pełnił nawet funkcję magazynu. Do pierwotnej funkcji wrócił około 1960 r. Ponowne poświęcenie poprzedziła gruntowna naprawa budynku. Kościołek był pierwszym budynkiem na Islandii, który został objęty opieką przez Muzeum Narodowe. Miało to miejsce w 1930 r.

Svínafellsjökull - lodowiec

Svínafellsjökull to jeden z jęzorów lodowca Vatnajökull. Jego czoło wraz jeziorkiem zawsze było chętnie odwiedzane przez turystów, a ostatnio stało się jeszcze popularniejsze za sprawą kręcenia tu scen do 7 sezonu serialu „Gra o tron”. Okolica doskonale oddała klimat skutych lodem terenów na północ od muru.

Niedaleko jeziora znajduje się parking, do którego z drogi nr 1 prowadzi około 2,5-kilometrowa, szutrowa droga. Zjazd z „jedynki” jest wyraźnie oznaczony.

Hvannadalshnúkur - najwyższy szczyt Islandii

Liczący 2110 m n.p.m. Hvannadalshnúkur to najwyższy szczyt Islandii. Wznosi się on ponad powierzchnię otaczaj¹cego go lodowca Vatnajökull (tzw. nunatak). Szczyt jest fragmentem krateru wulkanu Öræfajökull.

Po raz pierwszy, szczyt został zdobyty w 1813 r. przez Norwega - Hansa Frisaka. Tych, którzy zachcieliby powtórzyć jego wyczyn, czeka ciężka, całodniowa przeprawa. Duża część trasy przebiega przez lodowiec, wspinaczce towarzyszą silne porywy wiatru, a do tego, licząc od podnóża lodowca (okolice drogi nr 1), mamy do czynienia z przewyższeniem około 2 km. Sezon trwa od maja do późnego sierpnia i zależy od stanu pokrywy śnieżnej. Trasa zdecydowanie nie dla amatorów. Ci, którzy ją pokonali, donoszą, że widoki są całkiem zacne. Z jednej strony biel lodowca, z drugiej - dla kontrastu - czerń rozległych, powulkanicznych plaż. O ile oczywiście chmury nie wiszą zbyt nisko.

Hofskirkja - ostatni torfowy kościół

Hofskirkja to malutki, zbudowany z torfu i zatopiony w zieleni traw, kościół położony we wiosce o nazwie Hof.

Budynek powstał w 1884 roku i jest uznawany za ostatni torfowy kościół zbudowany na Islandii. Już po wybudowaniu musiał wyglądać dość staroświecko - torf bowiem, jako materiał budowlany, zaczął powoli wychodzić z użycia już pod koniec XVIII.

Warto zwrócić uwagę na cechy charakterystyczne użytego stylu architektonicznego, które w przypadku Hofskirkja są bardzo dobrze widoczne. Budynek wydaje się zagłębiony w gruncie - wrażenie to jest spowodowane brakiem zewnętrznych ścian bocznych. To znaczy one są, ale dobrze ukryte (a więc chronione) przez wzmocnienia z kamieni, które płynnie przechodzą w spadzisty dach. Do budowy którego, co ciekawe wykorzystano kamienne płyty. Osobiście, trochę bym się bał przebywać we wnętrzu, które to, tak na marginesie, w porównaniu z resztą budynku wygląda bardzo… normalnie.

Wioska i kościółek leżą około 0.5 kilometra na północ od drogi nr 1. Jako, że „Ring Road” przecina w tym miejscu totalne pustkowie, Hof ciężko jest przeoczyć.

Ingólfshöfði - przylądek pełen ptaków

Ingólfshöfði to zakończony klifem przylądek górujący ponad rozległymi połaciami czarnej plaży. Ze względu na gniazdujące tutaj ptaki, teren jest objęty ochroną. Można tu obserwować maskonury, wydrzyki i inne ptaki morskie.

Aby dostać się na przylądek, najpierw należy w odpowiednim momencie zjechać z drogi nr 1. Skrzyżowanie ma stosowny znak oraz tablicę z maskonurem, więc nie powinniście go przeoczyć. Odnoga prowadzi do parkingu, z którego do Ingólfshöfði jest jeszcze około 6 km. Dalsza „droga” napotyka rzekę, a następnie biegnie przez plażę poprzecinaną strumieniami i rozległymi kałużami. Jeżeli bierzecie pod uwagę dojazd własnym samochodem, w grę wchodzi tylko porządna terenówka. Natomiast na parkingu można wykupić przejazd na miejsce na przyczepie podpiętej do traktora. Kurs w jedną stronę trwa około 25 min. Usługę taką oferują okoliczni farmerzy.

Przylądek został nazwany na cześć Ingolfura Arnarsona - pierwszego islandzkiego osadnika, który podobno spędził tu zimę 874 r., zanim wyruszył dalej na zachód (do Rejkiawiku).

Kvíárjökull - lodowiec

Lodowiec Kvíárjökull to jeden z jęzorów Vatnajökull. U swojego czoła posiada obowiązkowe jeziorko. Łatwo do niego dotrzeć z drogi nr 1. Zjazd na parking znajduje się przed mostem i jest oznaczony tabliczką „Kvíámyrarkambur”. Propozycja dla tych, którzy nie lubią tłumów.

Fjallsárlón - jezioro lodowcowe

Jezioro lodowcowe Fjallsárlón pozostaje w cieniu pobliskiej laguny lodowcowej Jökulsárlón, ale i tak warto je zobaczyć. Tutaj też powierzchnia wody usiana jest bryłami lodu o najróżniejszych kształtach, wolno zmierzających w kierunku rzeki, która poniesie je dalej do oceanu (ewentualnie spowoduje ich roztopienie).

Aby dostać się nad brzeg jeziora, należy w odpowiednim momencie zjechać z drogi nr 1. Zjazd jest oznaczony odpowiednią tabliczką.

Po jeziorze można popływać łodzią. Więcej szczegółów, ceny i możliwość rezerwacji na stronie www.fjallsarlon.is

Jökulsárlón - laguna lodowcowa

Jökulsárlón („laguna lodowcowa”) to najpopularniejsze wśród turystów i najbardziej znane jezioro lodowcowe Islandii. I mogę chyba pokusić się o stwierdzenie, że także najpiękniejsze.

Ciągle powiększające się jezioro jest zasilane wodami wytopionymi z lodowca Vatnajökull. Odrywające się od niego, nierzadko olbrzymie i przyjmujące niesamowite kształty góry lodowe, wolno dryfują, tworząc jedyne w swym rodzaju widowisko. Ten dryf spowodowany jest połączeniem jeziora z oceanem. Łącznik stanowi rzeka Jökulsá, swoją drogą najkrótsza rzeka w kraju - nie ma nawet pół kilometra długości.

Warta odwiedzenia jest czarna plaża u ujścia rzeki Jökulsá do Atlantyku. Jej islandzka nazwa to Breiðamerkursandur, natomiast po angielsku zwykło się ją nazywać Diamond Beach. Angielska nazwa nie jest w tym przypadku tłumaczeniem islandzkiej (która oznacza mniej więcej „rozległy, upstrzony śladami piasek”), ale niezwykle trafnie oddaje klimat tego miejsca. Czarna plaża jest bowiem przyozdobiona licznymi, mniejszymi i większymi bryłami lodu o najróżniejszych odcieniach - mlecznobiałych, błękitnych lub w znacznym stopniu przezroczystych. Warto poobserwować bryły znajdujące się w zasięgu fal. W momencie, gdy woda dosięga lodu, ten na chwilę staje się krystalicznie przejrzysty. Hipnotyzujące widowisko.

Ale obserwacja lodu nie wyczerpuje atrakcji tego miejsca. Bo są jeszcze przezabawne foki. Szansę ich zobaczenia można zwiększyć, wybierając się na rejs czadowo wyglądającą amfibią. Wcześniejsza rezerwacja wskazana.

Jökulsárlón znajduje się tuż przy drodze nr 1, więc trafienie tu nie powinno stanowić żadnego problemu. Jak to zwykle bywa w pobliżu lodowca, należy przygotować się na niską temperaturę.

POKAŻ MAPĘ
Przewodnik
Podróż