Archipelag Vestmannaeyjar

Vestmannaeyjar to nazwa archipelagu 15 wysp pochodzenia wulkanicznego, położonych kilkanaście kilometrów od południowego brzegu głównej wyspy. Największa i jedyna na stałe zamieszkana wyspa to Heimaey z miastem Vestmannaeyjar. Całkiem sporym, jak na islandzkie warunki, bo posiadającym ponad 4 tys. mieszkańców.

Wyspy archipelagu powstały w wyniku podwodnych erupcji wulkanicznych. Najmłodsza, Surtsey, wyłoniła się oceanu całkiem niedawno, bo w 1963 r. Dziesięć lat później, w styczniu 1973 r., archipelag ponownie o sobie przypomniał. Wtedy to, na głównej wyspie - Heimaey - zupełnie niespodziewanie pojawił się wulkan Eldfell. Co gorsza, wylewająca się z niego lawa zaczęła zmierzać w stronę pobliskiego miasta Vestmannaeyjar.

Ewakuowano wtedy wszystkich mieszkańców i rozpoczęła się trwająca 5 miesięcy walka z żywiołem. Aby spowolnić i zatrzymać lawę, polewano ją obficie morską wodą. W rezultacie, ta skazaną na porażkę walka została wygrana. Wulkan zagarnął „jedynie” 20% miasteczka. Jedyną śmiertelną ofiarą był osoba uduszona oparami.

Wprawdzie w wyniku erupcji wyspa powiększyła się o 20%, ale zmalała jej populacja. Z wygnania wróciło jedynie 2/3 mieszkańców.

Dziś, można miejscami oglądać zrujnowane domy wypełnione wulkanicznym pyłem. Erupcję i misję ratunkową przybliża z kolei muzeum Eldheimar.

Poza oglądaniem skutków wybuchu, można na Heimaey wybrać się na wędrówkę po tutejszych wzgórzach. Wulkaniczna natura wysp sprawia, że mają one ciekawe kształty i są dość wysokie. Poza tym, w sezonie są porośnięte soczyście zieloną trawą. Doskonałe widoki gwarantowane, a i maskonury można spotkać.

Na wyspę Heimaey dostaniemy się samolotem lub promem. Prom wypływa z terminalu Landeyjarhöfn. Do pokonania ma zaledwie 13 km, podróż trwa około 35 min. W zimę robi 3 do 5 kursów dziennie, w lecie 4-5. W 2018 r. cena w jedną stronę za osobę dorosłą wnosiła około 42 PLN, natomiast bilet za samochód (całkowicie tu zbyteczny, wyspa ma 3x6 km) kosztuje równowartość 70 PLN.

Nazwa archipelagu pochodzi od staronordyckeigo słowa Vestmenn - „ludzie zachodu”. Tak wikingowie nazywali ludzi zamieszkujących Irlandię.

Słowo to zostało użyte, bo pierwsi mieszkańcy wysp pochodzili z terenu dzisiejszej Irlandii. Żeby było ciekawiej, byli to niewolnicy, którzy uciekli wikingom. Niestety, zbiegowie nie cieszyli się wolnością zbyt długo. Wikingowie wytropili ich i zabili. Działo się to w IX w.

POKAŻ MAPĘ
Przewodnik
Podróż